Posty

Wyświetlam posty z etykietą jon samuel kent

Przyszłość Lois Lane w bendisowych rękach #2

Obraz
Post zawiera spoilery do  Action Comics #1004 .

Nie lubię Damiana, dlatego przyjmę Nowy Krypton na Ziemi pod przywództwem syna generała Zoda

Obraz
Damian Wayne, Robin, ma trzynaście lat, a Jon Samuel Kent, Superboy, to dziesięciolatek, ale obaj już są podatni na shiperskie spojrzenia fanek, które śledzą wszystkie możliwe przyszłości dla tej pary. Byłam z tego kompletnie wyłączona, ponieważ moje shiperskie okulary mają gdzieś shipowanie dzieci-ale-dopiero-jak-urosną, plus – jak wspominam w tytule tego wpisu – nie lubię Damiana Wayne'a. Postacie, które są nieprzyjemne i niemiłe przez 90% swojego istnienia są dla mnie... nudne. Może i nie przeczytałam za dużo rzeczy z Damianem, ale to, co miałam w rękach, nie przedstawiało go w dobrym świetle, a nie będę szukała więcej lektur z postacią, która mnie nie interesuje. (Poniżej spoilery do Supermana, Action Comics, Super Sons, Detective Comics )

Nie czytajcie jeszcze "Super Sons" (czyli Jon Kent jest dowodem na to, jak bardzo nijaki Superdzieciak musi być, aby pozostać żywy)

Obraz
Dzisiejszy tekst jest tłumaczeniem posta Albi z tumblr, napisanego 11 sierpnia (przed Oz Effect ), którego można znaleźć tutaj: [ x ] dostęp 15.09.2017 Jej post porusza wiele kwestii, z którymi sama mam problem, dlatego utożsamiam się z jej wypowiedzią. Zdecydowałam się poprosić ją o pozwolenie przetłumaczenia tego postu i zgodę uzyskałam. Poniżej przedstawiam to, co Albi, wielkiej fance Superfamily, leży na sercu w związku z traktowaniem Supersów: